„The Well-Placed Weed” honoruje dzieło i dziedzictwo zmarłego ogrodnika Ryana Gaineya

Ogrodnicy mówią, że kiedy ogrodnik umiera, wraz z nim umiera ogród. Jeśli Ryan Gainey kiedykolwiek to usłyszał, nie kupował tego.

Ryan powiedział tak samo w dokumencie o swoim życiu. Światowej sławy projektant ogrodów, który wielu nazwał geniuszem za umiejętność tworzenia charakterystycznego stylu poprzez łączenie kolorów, faktur i formy z klasycznymi i domowymi koncepcjami, skomentował w sierpniu 2012 r. Na werandzie swojego domu Decatur w stanie Georgia . To było prawie cztery lata do dnia, w którym zginął, gdy wpadł do wściekłego domu z wężem ogrodowym w drugim domu w Lexington, Georgia, bezskutecznie próbując ocalić swoich ukochanych terierów Jacka Russella, Leo, JB i Baby Rutha.

Przedwczesna śmierć Ryana w dniu 29 lipca 2016 r. Zaszokowała świat ogrodnictwa i zmusiła twórców filmu, Steve'a Bransforda, starszego producenta wideo w Emory University's Center for Digital Scholarship, i Coopera Sancheza, projektanta ogrodu przeszkolonego przez Ryana, do opracowania nowego kończąc się, gdy pomyśleli, że zakończyli sześć lat kręcenia.

„Myśleliśmy, że film jest skończony” - powiedział Steve o „The Well-Placed Weed, The Bountiful Life of Ryan Gainey”, która pochodzi od najbardziej znanej książki Ryana. (Płyta DVD z dokumentem jest dostępna online za 15 USD, a także będzie emitowana w PBS w 2019 r.) „Potem niestety mieliśmy nowy koniec projektu”. Wykorzystali sesję zdjęciową z sierpnia 2012 r., Aby ustalić zakończenie, którego nigdy nie oczekiwali. Podobnie jak wiele wywiadów z Ryanem, ten był nieformalny i szeroko zakrojony i zawierał, jak chciałby los, łagodny komentarz Ryana na temat życia pozagrobowego i bardziej introspektywny.

„Ryan mówił o tym, jak udało mu się z sukcesem pracować dla siebie przez 40 lat” - powiedział Steve. „Niedawno, przed tą sesją filmową, Disney nakręcił w ogrodzie Ryana film„ The Odd Life of Timothy Green ”. Ryan powiedział, że przyjaciel zapytał go, ile Disney zapłacił mu za filmowanie w ogrodzie. Powiedział jej: „Ujmijmy to w ten sposób. Kupiłem sobie miejsce w Niebie, siedząc obok Istoty Najwyższej”. A ona powiedziała: „Cóż, jeśli zarobisz tyle pieniędzy, kupisz jakieś miejsca dla reszty z nas?” „Ryan powiedział, że jej powiedział:„ Nie. Ale złożyłem petycję o kilka dodatkowych miejsc, i powiedziano mi, że było tak wiele próśb o ludzi, którzy chcą usiąść po obu stronach mnie lub gdzieś blisko mnie w Niebie, że Bóg powiedział do mnie: Po prostu dam ci swój własny pokój.

Ryan zachichotał ze swojego żartu i po długiej przerwie Cooper, który nie był przy kamerze, zapytał Ryana: „Dokąd pójdziesz, kiedy umrzesz?”

„Nie wyjeżdżam, ” odpowiedział Ryan.

"Ty nie jesteś?" Cooper odpowiedział z niedowierzaniem. „Zostaniesz tutaj?”

„Zamierzam rozproszyć się na tysiące motywów” - wyjaśnił Ryan. „Wiesz, co to jest mote? MOTE. Mote jest drobinką pyłu. Będę unosić się na wieki ... i przeniknąć do każdej istoty ludzkiej, która ma świadomość, że może wypłynąć na świat i zobaczyć, jak pływam chcę wchłonąć rzeczywistość tego, kim byłem. Moja wiedza jest tym, co zostanie rozproszone. Więc nie idę nigdzie. Ponieważ kiedy staniesz się pamięcią istoty ludzkiej, tak długo, jak ta osoba żyje, pamięć jest żyje. Ponieważ pamięć jest własnością. ”

Wspomnienia o Gainey prowadzą gamę

Ryan był znany z tego, że był twardy jak paznokcie, ale także bardzo opiekuńczy, szczególnie jeśli chodzi o jego rośliny. (Zdjęcie: Robert Rausch)

W pewnym sensie Ryan miał rację. Nigdzie nie poszedł - przynajmniej do tych, którzy znali go najlepiej. Jego pamięć pozostaje bardzo żywa w tych, których szkolił i mentorował w projektowaniu ogrodu i zarządzaniu biznesem, tych, których wprowadził do ogrodnictwa, ludzi, których inspirował, aby pomóc mu stworzyć i sponsorować niektóre z najważniejszych wydarzeń ogrodniczych w Atlancie, tych, z którymi współpracował do głównych fundraiserów i tych, z którymi się związał, aby dzielić się swoimi książkami i sztuką botaniczną w celu pogłębienia wiedzy o ogrodnictwie.

Kilku z nich zastanowiło się nad człowiekiem stojącym za filmem dokumentalnym ... Steve i Cooper, opisujący siebie frajerzy dokumentów, a w przypadku Coopera, jednorazowy mow, cios i odlot i artysta, którego Ryan zainspirował, by stać się znakomitym projektant ogrodu; Brooks Garcia, inny znany projektant krajobrazu Atlanty, którego Ryan trenował i prowadził; Rick Berry, właściciel pokoju dziecięcego Goodness Grows w Lexington, który rozmnażał rośliny, które Ryan nabył hakiem lub czasem oszustem; Staci Catron, dyrektor Cherokee Garden Library w Atlanta History Center; Mary Wayne Dixon, dobroczyńca i ogrodnik Atlanta Botanical Garden, który współpracował z Ryanem i Tomem Woodhamem przy tworzeniu Garden for Connoisseurs Tour, tradycji Dnia Matki w Atlancie, która w 2019 r. Będzie obchodzić 35. rok życia *; oraz Teresa Parrish, sąsiadka, którą Ryan wprowadził do ogrodnictwa i która, ku zaskoczeniu wielu, Ryan powierzył w swojej woli swoim charakterystycznym ogrodem Decatur i, co za tym idzie, najbardziej wizualną częścią jego dziedzictwa.

Wspólnie ich wspomnienia o nim zapewniają dodatkowy wgląd w mężczyznę, który Steve i Cooper tak dobrze przedstawiają w dokumencie, który uważają za pierwszą próbę zagłębienia się w złożoność życia Ryana i jego często sprzecznej natury. Był bezwzględnie wymagający, ale niezwykle wrażliwy, nigdy nie tracąc okazji do okazania życzliwości lub wdzięczności. Był mentorem i oprawcą. Był ekscentryczny, ale często przyziemny. Był psotny, czasami porywał roślinę z czyjegoś podwórka, ale upewniał się, że jest rozmnożona, aby była dostępna dla ogrodników. Był palantem (wielu użyłoby mocniejszego słowa), który również mógł być czuły i wyrozumiały.

Wszyscy ci ludzie mają historie, które - jak ujął to Ryan w dokumencie - ujawniają rzeczywistość tego, kim był. Och, historie ...

Przypadkowy akt dobroci

Ryan był całkowicie samoukiem, ale projektował ogrody dla elitarnej klienteli. (Zdjęcie: David Schilling)

„Ryan i ja byliśmy drogimi przyjaciółmi i czasami traktował mnie jak siostrzenicę” - wspomina Staci Catron, która poznała Ryana w połowie lat 90. wkrótce po ukończeniu Agnes Scott College i pracowała w małej kawiarni w Decatur nazywa się Très Bien. Interesowała się ogrodnictwem, ale straciła z nim kontakt, dopóki nie przybyła do Cherokee Garden Library w Atlanta History Center w 2000 roku. Połączyli się ponownie, gdy zaangażował się dzięki hojnym datkom książek i grafik botanicznych do biblioteki, a także dzięki jego artyzmowi w tworzeniu spektakularnych wzorów kwiatowych dla programów publicznych biblioteki.

„Wszyscy wiedzą, że Ryan może być trudny i złożony, wspaniały, a czasem naprawdę trudny”, kontynuował Staci, który napisał niedawno wydany „Seeking Eden: A Collection of Georgia's Historic Gardens” (kwiecień 2018, University of Georgia Press). „Ale zawsze był niesamowicie miły i wspierał mnie i moje intelektualne zajęcia, szczególnie moje zainteresowanie historią ogrodnictwa i ogrodu. Był mentorem, bardzo miły dla mnie i łagodny, i tego słowa nikt nie używa w przypadku Ryana. „

Pamięta, kiedy Ryan pokazał swoją uprzejmą i łagodną stronę podczas wizyty w ogrodzie Decatur. Szła przez ogród wraz z nim i Robertem Willisem, asystentem i drogim przyjacielem, który pracował z Ryanem przez około 10 lat, zanim zmarł dwa miesiące przed śmiercią Ryana w pożarze.

„Nie miałem dobrego dnia, a Ryan zwrócił się do Roberta i powiedział coś, czego nie słyszałem.” Robert zostawił ich samych, a Staci i Ryan szli dalej przez ogród. „Rozmawialiśmy o tej roślinie i tej roślinie. Kiedy odszedłem, wysiadłem do mojego starego, pobitego Subaru, i było wypełnione pachnącymi, ciętymi kwiatami, aby poczuć się lepiej. Kto coś takiego robi? Ryan Gainey . ”

Mentor i prześladowca

Był znany z kradzieży roślin z ogrodów innych ludzi, jeśli czuł, że rośliny nie zostały odpowiednio docenione. (Zdjęcie: David Schilling)

Jak wiedział Staci, Ryan nie zawsze był miły i delikatny, nawet dla ludzi, których mentorował.

„Ryan był bardzo skomplikowany” - powiedział Brooks Garcia, który po dwóch latach pracy w Ryan pod koniec lat 80. stworzył własną firmę zajmującą się projektowaniem ogrodów. „Był mistrzem zadań, absolutnie wymagającym. Perfekcjonistą, który był nie do zniesienia i miał temperament. Ale miał także świetne poczucie humoru, świetny dowcip i był romantykiem. Był gdzieś pomiędzy błyskotliwością a szaleństwem. Mężczyzna nigdy nie przestał. Był absolutnie prowadzony. Kiedy dla niego pracowałem, Ryan był pierwszym telefonem rano o 6:30, a ostatnim telefonem w nocy. Czasami był jak buldog. Nie pozwalał, żeby coś poszło, a on po prostu pozostanie na tobie i cię igła. Był moim mentorem, ale także moim oprawcą. ”

Każdy, kto znał Ryana, wiedział, że ma listę osób, do których mógłby zadzwonić z różnych powodów. Ale Brooks, który powiedział, że Ryan czasami dzwoni do niego pięć razy w ciągu jednego dnia, nie dowiedział się, dopóki nie umrze, jak to zrobił. „Dowiedzieliśmy się od jego rodziny, że ma trzy telefony z klapkami całkowicie wypełnione kontaktami osób, do których zadzwoni” - powiedział Brooks. „Czasami dzwonił, by podzielić się informacjami o tym, czego właśnie się nauczył, ponieważ uwielbiał entomologię i słowa. Spojrzałby coś i zadzwonił, żeby ci o tym opowiedzieć. Ale dla mnie i Ryana chodziło wyłącznie o rośliny. zadzwoń i powiedz: „Potrzebuję, abyś poszukał takich i podobnych”, ponieważ nie chciał wkroczyć w XXI wiek i mieć komputer. Polegał na innych, aby to dla niego zrobić, a ja byłem naprawdę dobry w znajdowaniu roślin dla mu."

Brooks pracował dla Ryana przez dwa lata, aż presja stała się zbyt duża. „Przestałem pracować dla niego, aby założyć własną firmę, a on nie rozmawiał ze mną przez dwa lata. A potem zaczął do mnie dzwonić i odbudować przyjaźń, która trwała, dopóki nie zmarł. Tak wiele się od niego nauczyłem i pomógł mi w pewnym stopniu przygotować się do prowadzenia własnego biznesu i radzenia sobie z klientami ”. Lub, w zależności od przypadku, jak nie postępować z klientami.

Brooks pamięta czas, kiedy byli w domu klienta na konsultację, a Ryan przeszedł w tryb pełnego Ryana. „Ryan był prawie w karkołomnym tempie, idąc przez ogród, ubrany w strój, płynące kurzaki, szale i kapelusz, a on macha rękami i pontifikuje. Biedny klient odwraca się do mnie, wyglądając jak jeleń światła i mówi: „O czym on mówi?” Powiedziałem: „Zapisuję wszystko, zapisuję na papierze, przedstawię ci w planie i dam ci budżet”. Chwyciła mnie za ramię, spojrzała na mnie i powiedziała: „Dziękuję bardzo!” Potem pobiegła za nim i posłuchała jego słów. ”

Tak wymagający: „nie mogłem tego znieść”

Słynny ogrodnik otworzył swój domowy ogród na wycieczki dla ogółu społeczeństwa. (Zdjęcie: David Schilling)

Cooper, który jest artystą, który projektuje i odnawia ogrody i który został ogrodnikiem na historycznym cmentarzu Oakland w Atlancie dzięki wprowadzeniu Brooksa, również pracował dla Ryana. Ale nie trwał tak długo jak Brooks, pracując dla Ryana tylko przez około sześć miesięcy. „Nie mogłem tego znieść” - powiedział.

„Zaprzyjaźniliśmy się około rok po tym, jak rzuciłem dla niego pracę. To był koniec jego kariery. Myślę, że był na mnie zły. Był bardzo wymagający. Ale kiedy się zaprzyjaźniliśmy, było znacznie lepiej, ale był wciąż bardzo wymagający. Często znajdowałem się na liście połączeń, gdzie codziennie otrzymywałem kilka połączeń i zawsze uwielbiałem słyszeć, co miał do powiedzenia. ”

Jedno z tych wezwań pokazało konfliktową naturę Ryana, która w tym przypadku wahała się od głębokiej wrażliwości i troski do, no cóż, nie tyle, przynajmniej jeśli chodzi o czas Coopera. Jednak do dziś wezwanie pozostaje ujmujące i głęboko osobiste dla Coopera.

„Byłem zauroczony krabami około cztery lub pięć lat temu, ale wydaje mi się, że z powodu zarazy ogniowej i z innych powodów wypadły z mody. Ludzie używali espalie gruszek i innych rzeczy, aby naśladować otoczenie sadu lub coś w tym rodzaju. Zadzwoniłem do wszystkich nad Gruzją i znalazłem ludzi, którzy hodowali je w żłobkach i robili tyle badań, ile mogłem. Czułem się jak każdy, z kim rozmawiam, jak Ryan i Brooks, myślą: „Odejdź dzieciaku. ja, nie dbam o kraby jak ty.

„Pewnego dnia Ryan zadzwonił i zapytał:„ Co robisz? ”. To był trochę deszczowy dzień i powiedziałem: „Po prostu się bawię”. A Ryan powiedział: „Przyjdź po mnie, mam ci coś do pokazania.” „Cooper pojechał do domu Ryana, a kilka godzin później znaleźli się na południe od Macon. „Jechaliśmy, pojechaliśmy gdzieś do środkowej Gruzji, a on zabrał mnie do najstarszego kraba Callaway w stanie Georgia. Gdybym wiedział, że jedziemy tak daleko, prawdopodobnie nie pojechałbym!”

„To było jak 32-letnie drzewo. I Ryan powiedział mi, że to drzewo jest najmniej zarażone przez kraby, i powiedział, że uważał je za atrakcyjne i powinniśmy uprawiać Callaways (jest to jedna z niewielu odmian kraba, która będzie dobrze sobie radzi na wilgotnym południowym wschodzie). Wcześniej nigdy nie wiedziałem, że obchodzi go kraby. Ale zainteresował się mną i uczynił to swoim. Na Boga, jeśli nie dostanie kraba z Callaway, a Dobroć rośnie, zaczął je hodować sam zacząłem je sadzić. Byłem ... sam fakt, że zależało mu na tym, aby to wszystko, wiele dla mnie znaczył ”.

Ryan łączył się z ludźmi przez rośliny

Nawet małe przestrzenie miejskie można przekształcić w wyszukane ogrody pod nadzorem Ryana. (Zdjęcie: David Schilling)

Steve poznał Coopera, gdy kręcił profil wideo z pokazu sztuki, który Cooper przeprowadzał w 2009 roku na Oakland Cemetery. Zaprzyjaźnili się i zdali sobie sprawę, że obaj nazywają kujonów dokumentalnych. Zdecydowali, że chcą nakręcić film dokumentalny o Ryanie, ale nie w takim rodzaju, w jakim Ryan początkowo sądził, że to robią, w którym występował jako ogrodnik. Inni już tam byli i zrobili to. Chcieli zejść głębiej i zrobić studium postaci.

Jednym z powodów, dla których Steve był w stanie tak dobrze zrozumieć jego temat, było to, że w 2014 roku on, jego żona i synowie, którzy z powodu szkół chcieli przeprowadzić się do Decatur, znaleźli dom po drugiej stronie ulicy od Ryana. „Ryan w pewnym sensie dał mi i Cooperowi carte blanche, żebym podszedł, kiedy tylko chcieliśmy, co było cudowne, ale czułem, że mam specjalny dostęp, zwłaszcza mieszkając po drugiej stronie ulicy” - powiedział Steve. „Rano, zanim poszedłem do pracy w Emory, brałem obiektyw makro i robiłem ciasne zdjęcia kwiatów, gdy światło było naprawdę przyjemne”.

Jedną z rzeczy, których Steve nauczył się i docenił w związku z Ryanem, gdy poznał go jako sąsiada, a przez sześć lat, które spędzili kręcić go w latach 2010-2016, było to, jak bardzo Ryan łączył ludzi i rośliny. „Chodziłam do ogrodu Ryana i widziałam to jako piękną mieszankę kolorów, faktur, zapachu i nakładających się kwiatów. Ale dla niego był to cały krajobraz ludzi. Były tam rośliny, które dała mu ciotka Marie lub jego prababcia lub rośliny o historycznych powiązaniach z ludźmi takimi jak Thomas Jefferson. Myślę, że to jeden z najbardziej szczególnych aspektów stylu ogrodowego Ryana. Jego ogród nie był tylko kolekcją pięknych roślin mistrzowsko ułożonych, ale dla niego rośliny były głębokie, głębokie osobiste powiązanie, które uznałem za fascynujące ”.

Spodziewał się być w centrum uwagi

Ryan był znany wśród swoich przyjaciół z tego, że nie lubił być na scenie. (Zdjęcie: David Schilling)

Chociaż ludzie mieli na myśli go, Ryan nie lubił być w szał, nawet przez ludzi, których lubił.

Mary Wayne Dixon, którą Ryan poprosił o dołączenie do niego i Woodhama przy tworzeniu trasy Garden for Connoisseurs Tour, dowiedział się o tym podczas słynnego Chelsea Flower Show w Londynie w połowie lat osiemdziesiątych. W tym czasie Ryan organizował wycieczki ogrodnicze do Wielkiej Brytanii i Francji.

„Poszliśmy na Chelsea Flower Show, myślę, że to było w 1985 roku. Współlokatorka college'u zrobiła dla mnie czapkę. Nigdy nie byłam w Chelsea, więc to była wielka sprawa. Wziąłem ten kapelusz. i, nie wiecie, w dniu, w którym jechaliśmy, padał deszcz. Ale byłem zdeterminowany, aby nosić ten kapelusz! ”

Przybyli wcześnie, około 7 rano, wspominała Mary Wayne. „Nie było tam nikogo oprócz nas, a Ryan był podekscytowany. Weszła ekipa BBC i wszyscy myśleliśmy, że byli tam, aby przeprowadzić wywiad z Ryanem. Ale chcieli ze mną porozmawiać z powodu kapelusza. Pamiętam, jak mówiłem:„ Och, nie! Nie chcesz mnie. Chcesz go ”, wskazując na Ryana.

„Stał tam z założonymi rękami na piersi, po prostu wpatrując się w nas. A oni powiedzieli:„ Och, nie. Chcemy ciebie. Czyj to kapelusz? ”. I powiedziałem: „Cóż, to moje”. A potem zapytali, czy jestem aktorką, a ja odpowiedziałem: „Tak, zły!”. Tak czy inaczej, tego wieczoru było w wiadomościach BBC, a kilku przyjaciół w Londynie to widziało i nie mogło w to uwierzyć. Nie przeprowadzili wywiadu z Ryanem! Prawdopodobnie nie wiedzieli, kim był Ryan. Nikt inny nie był w kapeluszu ponieważ padał deszcz, ale postanowiłem go nosić. Ryan był zdenerwowany, że stałem się gwiazdą, kiedy był gwiazdą! Od tego czasu byliśmy dobrymi przyjaciółmi. ”

Nawet przyjaciele musieli wyznaczać granice

Miłość Ryana do jego psów - i jego chęć zabrania ich ze sobą wszędzie - czasami zdarzały się pod skórą jego przyjaciół. (Zdjęcie: Terminus Films)

Jednym z jego najbliższych przyjaciół, którego znał najdłużej, był Rick Berry, właściciel Goodness Grows. Poznali się wiele lat temu, kiedy Rick i Marc Richardson, jego późniejszy partner, uprawiali byliny i sprzedawali je na pchlim targu w Atlancie o nazwie Elco.

„Ryan odwiedzał to miejsce i uwielbiał materiał roślinny, który uprawiali. Niedawno wrócił z podróży do Giverny i zainspirował go ogrodnictwo zewnętrzne. Niedawno nabył nieruchomość w Decatur i pracował nad ogrodem zewnętrznym. fakt, że nas spotkał i był w stanie mieć do dyspozycji nowe źródło rzeczy, których wcześniej nie ekscytował. Nawiązaliśmy więc bardzo dobre stosunki, o ile mogliśmy współpracować z nim, kupując od nas rośliny, zachęcając nas do rozwijania pewnych rzeczy. On wychodził i znajdował rzeczy, którymi był zakochany, dzielił się nimi z nami i zachęcał nas do rozwijania się, aby były dostępne dla niego, a także by były dostępne na rynku. mieliśmy przez lata ”.

Ryan kupił dom w Lexington od Ricka po tym, jak zaprosił go do świątecznego otwartego domu. „Był bardzo podekscytowany, ponieważ był blisko mnie i mógł chodzić do pokoju dziecinnego, ponieważ znajdował się po drugiej stronie ulicy. Zasadniczo przeszedł na emeryturę w tym momencie, ale powiedział, że chce dla mnie pracować. Powiedziałem mu, że może być naszym międzynarodowy ambasador i był wspaniały. Dzwonił do swoich klientów i ludzi, których znał, i mówił im o innym materiale roślinnym, który mieliśmy, i mówił, że musisz to kupić lub musisz kupić od Ricka. „

Choć byli blisko, Rick wiedział, że musi ustalić z Ryanem podstawowe zasady. Oczywiście nie oznaczało to, że Ryan zawsze będzie ich przestrzegać. „Powiedziałem mu, że musisz mieć wszystkie swoje psy na smyczy. Nie mogę ich biegać po całym mieście jak banshee. Miał trzy psy, które nosił na smyczy. Podczas jednego z naszych festiwali piwa błąkał się z tymi trzema psami. W pewnym momencie patrzyłem, jak odchodzi, jakby wracał do domu, i były tam trzy smycze, ale dwa psy. Trzeci był za nim. Chciałbym zrobić mu zdjęcie.

Rick wiedział również, że Ryan próbował szokować ludzi, ponieważ są politycznie niepoprawni. Pamięta czas, kiedy chcieli zbudować ogrodzenie wokół jego domu, i musiał poprosić przedstawiciela ds. Ochrony zabytków, aby przyszedł i zatwierdził go. Kiedy ta osoba przyjechała, ”Ryan powiedział:„ Cóż, oczywiście, że będę miał penisa przymocowanego do szczytu każdej z tych kolumn ”. Po prostu go to nie obchodziło. ”

Rick uważa, że ​​istniał ukryty powód tego entuzjazmu. „Był nieśmiały. Ukrywałby dużą część swojej nieśmiałości swoim entuzjazmem. I chociaż zawsze lubił nakłaniać ludzi, aby na niego patrzyli, istniały jego części, których nie pozwalał wszystkim zobaczyć. I dlatego im dłużej i im lepiej go poznasz, tym bardziej będziesz wiedział, że był po prostu nieśmiałym facetem. ”

Ryan przeżył bardzo trudny okres w ostatnim roku swojego życia, a Rick mógł także powiedzieć, że Ryan coraz bardziej zdaje sobie sprawę ze swojej śmiertelności. Jego bliski przyjaciel Robert zmarł; Ryana ciągnął samochód na ulicy przed domem Decatur, łamiąc kilka żeber; a ogromny 140-letni dąb, który był centralnym elementem ogrodu Decatur, spadł na dom, strącając go z fundamentu i czyniąc go nie do życia, co skłoniło Ryana do przeniesienia się na cały etat do domu Lexingtona. Podczas niektórych rozmów Berry pamięta Ryana, który pytał go, co powinien zrobić z jego wolą. Rick powiedział mu: „Podążaj za głosem serca”.

Młoda rodzina dziedziczy dziedzictwo

Teresa Parrish kontynuuje dziedzictwo Gaineya, zachowując swój ogród, który powierzył jej w testamencie. (Zdjęcie: Tom Oder)

Ryan nie musiał iść daleko, aby to zrobić. Opuścił domy Decatur i Lexington Teresie Parrish, młodej sąsiadce, która mieszkała po drugiej stronie ulicy od swojego ogrodu Decatur z mężem i dwoma małymi synami. Wydaje się, że decyzja Ryana była szokiem dla wszystkich, ale Teresa - choć nigdy by się nie spodziewała, kiedy przedstawił ją ogrodnictwu prawie cztery lata wcześniej.

„Moja pierwsza interakcja z nim miała miejsce, kiedy w zasadzie powiedział mi, że nie wiem, co robię w ogrodzie przed domem” - powiedziała. „Kilka dni później wrócił, rzucił kilka roślin w moim ogrodzie i kazał mi wykopać dziury i sadzić je. Takie było moje wprowadzenie do ogrodnictwa za pośrednictwem Ryana Gaineya. A potem powiedział:„ Czy wiesz, kim jestem? ”. I powiedziałem: „Nie, proszę pana. Nie mam pojęcia. Wiem, że jesteś panem Gainey, moim sąsiadem”, a on wydał z siebie przeciągłe westchnienie i wrócił po drugiej stronie ulicy. Myślałem… kim jest ta osoba? Ludzie mówili ja, no cóż, to jest Ryan Gainey. W ten sposób się poznaliśmy, a potem zostaliśmy wspaniałymi przyjaciółmi. ”

Jednym z powodów, dla których zostali przyjaciółmi, było to, że Ryan uwielbiał odwiedzać swoich chłopców i bawić się w ogrodzie. „Pokazał im, jak sadzić nasturcje. Wyjaśnił, że musisz namoczyć nasiona, zanim je zasadzisz, a następnie zejdzie i wywabi dziury w doniczkach i pokaże im, jak sadzić nasiona. Staną obok staw i wrzucaj do sadzawki naczynia startowe do sadzenia. Biedna ryba. Myślę, że prawdopodobnie mieli na głowie te rzeczy. I biegali z psami. Przez cały czas Ryan był jak ... po prostu pozwól im być ! Niech robią to, co zamierzają.

„Zawsze myślałem o tym, jak siedział i był sam, i jak cicho może być, kiedy jesteś sam w swoim domu. Tak więc myślę, że kiedy psy szczekały i były szalone, a dzieciaki przychodziły, że naprawdę kochał to. Lubił hałas i przebywanie w chaosie. Miło było zobaczyć, ile czasu tam spędzili. Kochali go. ”

Gdy ich przyjaźń rosła, przychodził do domu Parrishów, aby odwiedzić i porozmawiać. „Naprawdę otworzył ostatni rok swojego życia na niektóre rzeczy, które się wydarzyły. Był zraniony i smutny, ale myślę, że starał się to oddzielić od nas. Lubił nasze szczęście, więc mógł przyjść i zostać część tego."

Teresa była w domu, gdy spadło drzewo. Usłyszała trzask pękających korzeni i chrzęst dachu, gdy wielki pień i kończyny uderzyły w dom Ryana. Od razu wiedziała, co się stało, i pobiegła przez ulicę, idąc na tył domu, gdy tynk wciąż spadał z sufitu, a kończyny kołysały się w górę iw dół. „Kiedy drzewo spadło na jego dom. To nie było tak, że wybiegłem, by ocalić tylko kogokolwiek. To było jak ucieczkę, by ocalić moją rodzinę. Pobiegłem do domu, żeby go złapać, tak jak chciałbym, moje dzieci, moje pies, mój mąż, ktokolwiek jest mi bliski. W pewnym momencie przekroczyliśmy linię przyjaźni z Ryanem i poszliśmy do linii rodzinnej. Pamiętam kilka dni przed śmiercią Ryana, przytulił mnie i powiedział, że kocha ja. Nigdy wcześniej tego nie powiedział. A ja pomyślałem: „Huh, to dla niego naprawdę duży krok”.

Z ich rozmów wiedziała, że ​​Gainey opuszcza jej ogród po tym, jak zaoferował go miastu Decatur i został odrzucony, ponieważ nie przyniósł milionów dolarów na darowizny i był koszmarem na utrzymanie. „Więc w tym momencie był trochę jak… co mam zrobić z pracą mojego życia? A on powiedział. Po prostu ci to dam. Powiedziałem:„ Nie sądzę, żebym był że.' Potem zapytał mnie o to kilka razy i rozmawialiśmy o tym, i wiedziałem, że dał mi ten ogród. Powiedziałem mu: „Mam nadzieję, że masz jeszcze 20 lat życia i 20 lat nauki od ciebie. I zwolnimy to, abyś mógł mówić więcej o tym, czego chcesz.

Jak się okazało, nie miała 20 lat na naukę od Ryana. Miała tylko dwa, a nawet nie tak długo, bo Ryan się wyprowadził. Aby skomplikować sprawę, w maju 2018 r. Musiała rozebrać dom Decatur, ponieważ był tak zarażony termitami i chrząszczami prochowymi, że nie można go było naprawić. Ona i jej mąż budują nowy dom na działce i pracują nad przywróceniem ogrodu, który popadł w ruinę. Ich celem jest stworzenie poczucia identyczności, zarówno w przepływie nowego domu, naprawy konstrukcji w ogrodzie, takich jak szklarnia, które wykazywały zużycie i starzenie się, oraz zachowanie kaprysu ogrodu stworzonego przez Ryana bez próby przywrócenia dokładnie tak, jak mogłoby wyglądać 10 lat temu. Uważa, że ​​to sprawiłoby, że czułoby się to jak muzeum i jako takie miałoby poczucie smutku.

Zamiast tego jej celem jest uczynienie ogrodu i domu pięknym, a jednocześnie funkcjonalnym, z poczuciem radości, którą można zobaczyć w rodzinie, która nie tylko tam mieszka, ale kocha przestrzeń i się nią zajmie - co według niej nie zadowoli Ryana koniec i dlaczego ona uważa, że ​​on jej to zostawił. „Wydaje mi się, że wiedział, że się tym zajmę, a nasze dzieci będą się tam bawić. Kochał moich chłopców i pozwalał im siać spustoszenie w ogrodzie, kiedy tam byli. A może wiedział, że się zakocham z tym. Nie wiem. Ale naprawdę myślę, że myślał, że utrzymam jego pamięć przy życiu i sprawię, że ludzie do niej przyjdą i będą mówić o nim. To było dla niego ważne. Kochaliśmy go i kochał nas Teraz kocham ogród. ”

* Uwaga: ogród będzie w Atlanta Botanical Garden 2019 Gardens for Connoisseurs Tour w weekend z okazji Dnia Matki. To będzie 35 rok trasy, którą Ryan Gainey stworzył ze swoimi przyjaciółmi Tomem Woodhamem i Mary Wayne Dixon. Ogród nie był w trasie, ponieważ drzewo spadło na dom w marcu 2016 roku. Drzewo jest widoczne na początku i na końcu filmu dokumentalnego.

Podobne Artykuły