Olbrzymie, różowawe ślimaki przetrwają australijskie pożary

Ogromna, jasnoróżowa ślimak, który został odkryty zaledwie kilka lat temu, cudownie przetrwała falę pożarów buszu, która ogarnęła Australię w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Parki Narodowe i Wildlife Service w Nowej Południowej Walii potwierdziły, że około 60 wyjątkowo zabarwionych ślimaków żyje i ma się dobrze w jedynym miejscu, które nazywają domem - jednym szczytem górskim w Nowej Południowej Walii.

Były obawy przed tym niezwykłym gatunkiem po tym, jak pożar uderzył w znaczną część jego alpejskiego środowiska. Mogą nie być tak urocze jak koale lub wallabies, ale gatunek ten odgrywa również ważną rolę w ekosystemie. Park jest obecnie zamknięty dla odwiedzających z powodu szkód pożarowych.

Jak wyjaśniła strona na Facebooku grupy parków narodowych, był to uroczysty moment w środku ponurego czasu, ponieważ nie wiedzieli, czy ten endemiczny gatunek przetrwa upał. Najwyraźniej zrobili to, ukrywając się w szczelinach skalnych - powiedział The Guardian malakolog z Muzeum Australijskiego Frank Köhler. Chociaż większość populacji nie przetrwała pożarów, te, które to zrobiły, pomogą gatunkowi szybko się zregenerować.

Gdzie dzikie życie jest ... inne

Australia jest domem dla jednych z najbardziej unikatowych gatunków dzikiej przyrody na świecie, od nielotów ptaków zdolnych do odczarowania człowieka po gigantyczne świecące w ciemności dżdżownice. W 2013 roku to jasne stworzenie zostało dodane do tej listy.

Miejscowi od dawna informują o dziwnych 8-calowych ślimakach po deszczu, ale taksonomiści potwierdzili, że Triboniophorus aff. Graeffei jest unikalny w alpejskim lesie Mount Kaputar, 5000-metrowy szczyt w Nowej Południowej Walii.

„Tak jasno różowy, jak możesz sobie wyobrazić, tak właśnie są różowi” - powiedział wówczas w rozmowie z Australian Broadcasting Corporation Michael Murphy, strażnik z National Parks and Wildlife Service. „Na dzień dobry możesz spacerować i oglądać ich setki, ale tylko w tym jednym miejscu”.

Naukowcy uważają, że ślimaki są ocalałymi z czasów, gdy wschodnia Australia była domem dla lasów deszczowych. Stworzenia prawdopodobnie wymarłyby, gdyby wulkan nie wybuchł w okolicy miliony lat temu.

„Rezultatem tej erupcji jest schronienie na dużych wysokościach dla bezkręgowców i gatunków roślin izolowanych przez miliony lat po tym, jak Australia wyschła i lasy deszczowe ustąpiły”, zgodnie z Sydney Morning Herald.

W nocy ślimaki czołgają się po drzewach, aby odżywić się pleśnią i mchem, i chociaż ich jasne różowe zabarwienie może wydawać się szkodliwe dla ich przetrwania, naukowcy twierdzą, że fluorescencyjny odcień jest rzeczywiście korzystny. Spadające liście eukaliptusa są czerwone i pomagają ukryć organizm przed drapieżnikami.

Olbrzymie, gorące różowe ślimaki nie są jedynymi dziwnymi stworzeniami na Górze Kaputar - istnieją również trzy gatunki ślimaków kanibali, które przetrwały pożary, ale ich odzyskanie zajmie więcej czasu.

„To żarłoczni mali faceci” - powiedział o ślimakach Murphy. „Polują na leśnym podłożu, by podnieść śluz innego ślimaka, a potem go schwytać i pożreć”.

Aktualizacja edytora: ta historia została zaktualizowana od czasu jej pierwszej publikacji w maju 2013 r.

Podobne Artykuły