Nieodebrane ziemie są nadal dostępne

Dopóki jakiś człowiek z Wirginii nie zajął bezrządowego i niezamieszkanego terytorium Bir Tawil, 800-kilometrowego pasa pustyni między Egiptem a Sudanem, większość ludzi prawdopodobnie miała wrażenie, że wszystkie ziemie są kontrolowane przez ten kraj. To trochę zaskakujące, że jednym z ostatnich nieodebranych miejsc nie jest jakaś odległa i dzika wyspa w odległym zakątku oceanów świata, ale terytorium pośrodku kontynentu między dwoma największymi krajami Afryki Północnej.

„Terra nullius”, łacińskie wyrażenie użyte w prawie międzynarodowym w odniesieniu do nieodebranej ziemi, jest nadal realną koncepcją. Patrząc wstecz na historię, istnieje wiele przypadków, w których ludzie zajmują terytorium, po prostu zajmując je. Chociaż zajmowanie ziemi może stanowić prawny argument za jej posiadaniem, bez uznania ze strony sąsiednich krajów i organizacji międzynarodowych, takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych, twoje roszczenie niewiele znaczy.

Jeremiah Heaton, Amerykanin, który został samozwańczym „królem” Bir Tawila w 2014 roku, powiedział, że planuje zbliżyć się do Egiptu, który de facto sprawuje kontrolę nad tym obszarem, o uznaniu jego suwerenności i pomocy mu w wykorzystaniu ziemi dla niektórych coś w rodzaju charytatywnego projektu rolnego, choć bawi również prywatne oferty korporacji, by założyć strefę wolną od regulacji na granicach Bir Tawil.

W 2015 r. Czeski polityk i działacz Vít Jedlička zajął działkę między Serbią a Chorwacją wzdłuż Dunaju i ogłosił ją Liberlandią. Liberland ma być libertariańską przystanią, stąd nazwa. Podatki są płacone dobrowolnie i będzie tylko kilka praw rządzących krajem o powierzchni 2, 7 mil kwadratowych. Nie został uznany przez ONZ.

Oni nie szukają bogactw

Prawda o Bir Tawil i Liberland i większości innych podobnych miejsc na Ziemi jest taka, że ​​pozostały one nieodebrane, ponieważ po prostu nie ma powodu, aby je pochwalić. Bez ziemi uprawnej, ropy naftowej lub innych zasobów naturalnych żaden kraj ani jednostka nie ma praktycznego motywu do przejęcia kontroli.

Nie zmniejsza to jednak romantycznego uroku posiadania i kierowania współczesnym królestwem. Zainspirowani takimi opowieściami, jak „Szwajcarska rodzina Robinsona” i prawdziwa historia „Buntu na zleceniu”, ludzie dorastali fantazjując o przygodzie związanej z założeniem nowej cywilizacji.

Przynajmniej historie takie jak ta z Bir Tawil karmią tego rodzaju marzenia o przygodach i zachęcają ludzi do zadawania pytania: Czy są jeszcze jakieś ziemie, które nie zostały zgłoszone?

Ziemia Marie Byrd na Antarktydzie została nazwana na cześć żony odkrywcy Richarda E. Byrda (fot. NASA / Wikimedia Commons)

Największe nieodebrane terytorium na Ziemi znajduje się na Antarktydzie. Marie Byrd Land, kolekcja lodowców i formacji skalnych o powierzchni 620 000 mil kwadratowych, leży w zachodniej części najbardziej wysuniętego na południe kontynentu. Ze względu na oddalenie żaden naród nigdy tego nie twierdził. W temperaturach, które nigdy nawet nie zbliżają się do zera powyżej zera, nie jest to idealna lokalizacja do założenia rajskiego królestwa.

USA mogły wystąpić z roszczeniem do Byrd Land przed traktatem antarktycznym z 1959 r .; roszczenie to jednak nigdy nie zostało oficjalne. Dzisiaj Ziemia Marie Byrd podlega traktatowi, a ponieważ dokument zakazuje jakichkolwiek nowych rozszerzeń lub roszczeń, przejęcie jakiejkolwiek kontroli prawnej nad tym terytorium byłoby prawie niemożliwe.

To opuszcza oceany.

Ze względu na zdjęcia satelitarne i wyczerpującą eksplorację wód świata, znalezienie nieodkrytych wysp, które nie zostały jeszcze zgłoszone przez żaden naród, jest bardzo mało prawdopodobne.

Angielski magnat biznesowy Richard Branson jest właścicielem wyspy Necker Island na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. (Zdjęcie: kansasphoto / flickr)

To powiedziawszy, zamożni ludzie kupili wiele prywatnych wysp. We wszystkich tych przypadkach wyspa jest jednak częścią większego suwerennego kraju, a ludzie, którzy tam mieszkają lub odwiedzają, podlegają prawu tego kraju. Znani biznesmeni, tacy jak Richard Branson, który jest właścicielem małej ziemi na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, i miliarder Red Bull Dietrich Mateschitz, który niedawno kupił wyspę Laucala na Fidżi, są tego przykładem.

Być może wyspa nowo utworzona przez działalność wulkaniczną byłaby najlepszą szansą dla kogoś, aby przywołać terra nullius i zostać władcą własnej utopii. Jednak ilość czasu, pieniędzy i umiejętności dyplomatycznych potrzebnych do ustanowienia oficjalnie uznanego narodu wystarczy, aby pomysł rządzenia prawdziwym królestwem był niczym więcej niż fantazją dla większości ludzi.

Ta historia została pierwotnie opublikowana we wrześniu 2014 r. I została zaktualizowana o nowe informacje .

Podobne Artykuły