Kampania Wielkiego Wróbla była początkiem największego masowego głodu w historii

Historia pełna jest klęsk żywiołowych, ale niewiele osób porównuje to z tym, który rozpoczął się w 1958 r. W Chinach. To był rok, w którym Mao Zedong, ojciec-założyciel Chińskiej Republiki Ludowej, zdecydował, że jego kraj może obejść się bez szkodników takich jak wróble. Wpływ tej źle pomyślanej decyzji - wraz z wieloma innymi politykami, które wprowadził - spowodował efekt domina zniszczenia. Trzy lata później zmarło nawet 45 milionów ludzi.

Jak to się stało? Wszystko zaczęło się dziewięć lat po przejęciu władzy przez Komunistyczną Partię Chin. W tym samym roku Zedong zainicjował coś, co nazwał Wielkim Skokiem, masową kampanię społeczną i gospodarczą, która między innymi zmieniła rolnictwo w kolektywną działalność sponsorowaną przez państwo. Indywidualne, prywatne rolnictwo zostało zakazane w ramach transformacji Chin w system komunistyczny.

Jedna z pierwszych akcji Zedonga po kolektywizacji rolnictwa miała prawdopodobnie na celu ochronę gospodarstw. Wróble, jak mu powiedziano, zjadły dużo ziaren zbóż, więc Zedong kazał ludowi wyjść i zabić wszystkie wróble. Podczas Kampanii Wielkiego Wróbla, jak to się nazywa, zabito setki milionów wróbli, głównie dlatego, że ludzie gonili je, dopóki ptaki nie były tak zmęczone, że spadły z nieba. (Kampania była częścią szerszej kampanii Four Pests, która była skierowana również do szczurów, much i komarów - wszystkie w celu poprawy higieny człowieka).

Problem z kampanią Wielkiego Wróbla ujawnił się w 1960 roku. Wyglądało na to, że wróble nie tylko jedzą ziarna zbóż. Zjadali także owady. Bez ptaków, które mogłyby je kontrolować, populacja owadów rozkwitała. Zwłaszcza szarańcza roiła się po całym kraju, zjadając wszystko, co tylko mogła znaleźć - w tym uprawy przeznaczone do spożycia przez ludzi. Z drugiej strony ludzie szybko zabrakło rzeczy do jedzenia i miliony głodowały. Liczby różnią się oczywiście od oficjalnej liczby chińskiego rządu umieszczonej na 15 milionach. Jednak niektórzy uczeni szacują, że liczba ofiar śmiertelnych wynosiła 45, a nawet 78 milionów. Chiński dziennikarz Yang Jisheng, który opisał głód w swojej książce „Tombstone”, szacuje liczbę zgonów na 36 milionów ludzi. (Książka wydana w USA w zeszłym roku jest zakazana w Chinach.)

Ale ludzie nie schodzili szybko ani łatwo. „Dokumenty opisują kilka tysięcy przypadków, w których ludzie jedli inne osoby”, powiedział Yang NPR w 2012 r. „Rodzice zjadali własne dzieci. Dzieci zjadały własnych rodziców”. Zachowanie było tak okropne - z tysiącami ludzi zamordowanych za jedzenie lub za wypowiadanie się przeciwko rządowi - że temat tego, co stało się znane jako Wielki Głód, pozostaje tabu w Chinach ponad 50 lat później.

Być może najbardziej tragicznym aspektem jest to, że większość tych zgonów była niepotrzebna. Chociaż pola były puste, ogromne magazyny zbóż zawierały wystarczającą ilość żywności, aby wyżywić cały kraj - ale rząd nigdy jej nie wydał.

Seria tragedii

Śmierć wróbli nie była jedynym czynnikiem przyczyniającym się do głodu, morderstw i śmierci. Po pierwsze, w 1960 r. Doszło do ogromnej suszy. Po drugie, rząd centralny wprowadził nowe praktyki rolnicze, które okazały się całkowitymi niepowodzeniami. U podstaw tego leżał prawdziwy rząd komunistyczny, który - zarówno w ramach polityki, jak i samolubnych działań różnych urzędników - nie dopuścił do dostarczenia zboża potrzebującym i ukrył problem. Bezlitośnie, sadystycznie i brutalnie przetrzymywali, bili i tropili każdego, kto zdawał się kwestionować sytuację.

Chiny nieustannie łagodzą przyczyny i skutki Wielkiego Głodu, który nadal jest oficjalnie znany jako „Trzy lata trudnego okresu” lub „Trzy lata klęsk żywiołowych”. Yang powiedział The Guardian, że pełna prawda może nigdy nie ujawnić się w Chinach kontynentalnych, przynajmniej oficjalnie. „Ponieważ partia się poprawia, społeczeństwo się poprawia i wszystko jest lepsze, trudno ludziom uwierzyć w brutalność tamtych czasów”.

Ale historia wycieka. Yang powiedział NPR, że książka została sfałszowana, a e-książka piracka w Chinach, na czym się nie przejmuje. „Nasza historia jest sfabrykowana. Została ukryta. Jeśli kraj nie może stawić czoła własnej historii, to nie ma przyszłości” - powiedział.

Podobne Artykuły