Dlaczego czas porzucić marchewki dla dzieci

Marchewki dla dzieci oferują poziom wygody, któremu trudno się oprzeć. (Zdjęcie: AnjelikaGr / Shutterstock)

Marchewki to jedno z tych warzyw, które jedzą prawie wszystkie dzieci. W rzeczywistości większość warzyw moich dzieci składa się z surowej marchewki, surowej czerwonej papryki i surowej zielonej fasoli pokrojonej i podanej nago jako chrupiąca strona. W złe noce pracy ja i mój mąż bierzemy udział w crudite-as-side-dish-trick. Zawsze jestem zszokowany, jak szybko przechodzimy przez surowe marchewki.

Jak większość ludzi, dla wygody zawsze kupowałem marchewkę w dziecięcej, plastikowej formie. Ale w miarę jak moje życie powoli ewoluuje, coraz bardziej świadome marnotrawstwa, zdrowia, konsumenta, a także smaku, postanowiłem położyć ostatnią torbę z marchewką na stosie pogrzebowym.

Idę na kamień, prawdziwa marchewka, płynąca z zielonych łodyg

Popatrz. To marchewki z zielonymi rzeczami. (Zdjęcie: Elena Dijour / shutterstock)

Nie chodzi nawet o chlor, o którym ludzie wpadli w panikę. Tak, najwyraźniej w torebkach z marchewką jest trochę chloru do zwalczania bakterii, co jest ogólnie akceptowane jako bezpieczne. (Jak zapewniają korporacje, wszystkie tłumy innych chemikaliów wyrzucane codziennie w naszych układach hormonalnych.) Ale teraz patrzę na to inaczej i filozofia polegająca na tym, że ktoś pije skórkę z marchewki, pakuje ją do torby, w fabrykę i wrzucam do niej niewielkie ilości „bezpiecznych” chemikaliów wyprodukowanych w innej fabryce ... wszystko to wydaje mi się trochę przesadzone.

Wszyscy przepracowani ludzie, którzy nie mają czasu do stracenia, są sprzedawani na tak wiele sposobów, że w ogóle o tym nie myślimy. Na tym polega prawdziwy problem ... zbliżania się do życia tak automatycznie, że nigdy nie poświęcisz chwili, aby zobaczyć, jak by to było kupić normalne marchewki, obrać je, pokroić i włożyć do słoika. W ten sposób wylądowaliśmy w świecie pełnym śmieci, z oceanami pełnymi plastiku i niebem pełnym węgla.

Nie zamierzam demonizować marchewki dla małych dzieci ani oceniać nikogo, kto ich użyje - tak jak robiłem to do zeszłego tygodnia. Marchewka sama w sobie nakłoniła miliony ludzi do jedzenia marchewki w tym kraju, w tym dzieci, i to jest cudowne. Młode marchewki są neutralne. Ale reprezentują mój bezmyślny nawyk wygody, który staram się rozmontować, po jednej marchewce naraz.

To drobiazg, ale ma większe implikacje dla życia na Ziemi

Czasami, jeśli te marchewki były przez jakiś czas w lodówce, nie smakują zbyt dobrze. (Zdjęcie: vincent noel / Shutterstock)

Małe zmiany, po jednym na raz - to najbardziej znany sposób kształtowania nowych nawyków. Próbowałem więc kupić normalne marchewki, obierając je, wrzucając skórki do wegetariańskiego woreczka z rosołem w mojej zamrażarce, krojąc je i wkładając do słoika. To było dość łatwe, ludzie.

I jeśli jestem całkowicie szczery, początkowym impulsem do zrobienia tego była seria małych marchewek, które po prostu wydawały mi się obrzydliwe i ostatnio nie smakowały mi tak dobrze. Te smakowały lepiej. A krojenie dorosłej marchewki na zupę lub inne przepisy jest łatwiejsze niż krojenie młodej marchewki, co zwykle było wszystkim, co miałem pod ręką. (Ile różnych populacji marchwi może zajmować się hodowlą mama pracująca?)

Dawne marchewki dawały również naszej rodzinie szansę na ważną rozmowę ... o Króliku Bugs. I aby omówić, jak moje dzieci powinny oglądać Zwariowane Melodie. Zdaliśmy sobie sprawę, że ta rozmowa była pilnie potrzebna po tym, jak zapytałem moje dzieci, czy wiedzą, kto mówi „Co tam, Doktorze?” tylko po to, by spotkać się z zagubionym, zakłopotanym spojrzeniem i odpowiedzią „... uh, Spider Man?”

Czy to wielka wygrana ekologiczna w wielkim planie życia?

Kto wie? Może mój nowy nawyk będzie większy. (Zdjęcie: ESB Professional / Shutterstock)

Nie całkiem. To nie jest jazda na rowerze zamiast jazdy samochodem lub zakupy na rynku przez rolników zamiast plastikowego jedzenia, czy nawet głosowania, ale jest to jeden mały nawyk złamany. I właśnie tam - tworząc nowy nawyk - stanowi fundament budowania życia w każdy możliwy sposób.

Przynajmniej każda kupowana przeze mnie zwykła marchewka to:

  • Jeden mniej plastikowej torby
  • Jedna mniejsza emisja fabryczna C
  • Skórki marchwi, które staną się bulionem warzywnym
  • Lepiej smakujące marchewki
  • Dzieci, które wiedzą, kim jest Królik Bugs.

Win-win-win-win-win-win.

* * *

Linda McCarthy jest siłą stojącą za Brooklyn Bread, gdzie ta historia pojawiła się po raz pierwszy. Jest pracującą matką, która zawsze szuka sposobów, by wprowadzić zdrowy rozsądek i spokój w miejskie życie rodzin pracujących. Poważnie myśli o tym, by jej dzieci mogły cieszyć się mnóstwem przyrody i aby jej rodzina żyła w sposób jak najbardziej zrównoważony i przemyślany. Przy małych zmianach radzą sobie lepiej każdego dnia.

Podobne Artykuły