Czy części do koni naprawdę są używane do klejenia, czy to tylko nieprzyjemna plotka?

P: Jestem początkującym nauczycielem w szkole podstawowej z dość dziwnym pytaniem. W zeszłym tygodniu próbowałem poprowadzić moją klasę w walentynkowym rzemiośle za darmo dla wszystkich. Rozdano papier budowlany, brokat i wszystkie fixy. Ostatnimi przekazanymi przedmiotami były małe, nieszkodliwe butelki kleju Elmera.

Mari, jedna z moich bardziej przedwczesnych uczniów (podejrzewam również, że jej rodzice są członkami lokalnego klubu 4H), rzuciła okiem na jej butelkę i stała się tak biała jak jej zawartość. Potem wrzasnęła jak banshee: „Te rzeczy są zrobione z martwych koni!” i zaczął płakać. Nastąpiła martwa cisza. Potem przyszedł chór płaczu, chichotów, hałaśliwego naying i pandemonium, które tylko pokój pełen 8-latków może wygenerować. Zapewniłem dzieci, że to wcale nie jest prawda, ale było już za późno… Deklaracja Mari wywołała mini bunt na klejach i zrzuciłam projekt na cały dzień.

Rzecz w tym, że jestem świadomy starego powiedzenia o „wysyłaniu emerytowanych koni do fabryki klejów”, ale zawsze uważałem to za głupie powiedzenie. Wiem, że żelatyna zawiera składniki pochodzenia zwierzęcego, więc jestem ciekawa, czy kryje się za tym jakaś prawda. Czy w skórze Elmera i innych klejach znajdują się składniki końskie lub inne zwierzęce?

Próbując być przyjacielem pana Eda,

- Wendy, Rancho Mirage, Kalifornia

Hej Wendy,

Yikes. Dzieciaki, prawda? Mała Mari (wygląda na to, że ma talent do wywoływania zamieszania… przepraszam, nie mogłam się oprzeć), choć coś w tym jest, jest nieco źle poinformowana. Pamiętaj tylko, aby nie podawać jej żadnego Jell-O w najbliższej przyszłości, w przeciwnym razie mówca z następnej klasy może być przedstawicielem PETA.

Klej, historycznie, rzeczywiście jest wytwarzany z kolagenu pobranego z części zwierzęcych, zwłaszcza kopyt i kości. W rzeczywistości słowo „kolagen” pochodzi od greckiego kolla, kleju. Ta praktyka trwa od tysięcy lat; nie jest to wynalazek jakiegoś przedsiębiorczego rolnika o imieniu Elmer, który miał na rękach kilka koni, które miały zostać odłożone, talent do chemii organicznej i kadzi wrzącej wody. Tak, tak nieprzyjemny do myślenia, klej może zawierać składniki pochodzenia zwierzęcego (obecnie są to głównie kopyta bydła). Miłośnicy kleju wydają się przyciągać ryby i chowają kleje. Ale szczerze mówiąc, ciężko byłoby mi powiedzieć, że wciąż istnieje wiele klejów do uboju koni, ponieważ syntetyki są o wiele tańsze i skuteczne.

A co z butelką Elmera, która wpędziła Mari w zawroty głowy? Według firmy żaden koń ani żadne inne zwierzę nie jest (obecnie) krzywdzone przy wytwarzaniu ich produktu. Kleje Elmera, podobnie jak wiele komercyjnych obecnie „białych” klejów, są w 100 procentach oparte na chemikaliach, co w zależności od tego, jak na to spojrzysz, jest gorsze niż ponowne użycie części ciała martwych zwierząt kopytnych.

Czyta stronę internetową Elmera:

Kleje Elmera są oparte na chemikaliach. Są one wytwarzane lub formułowane z chemikaliów syntetyzowanych (stworzonych przez człowieka). Te chemikalia zostały pierwotnie uzyskane lub wyprodukowane z ropy naftowej, gazu ziemnego i innych surowców występujących w naturze. Dokładna formuła i konkretne składniki użyte do wytworzenia produktów Elmera są uważane za informacje zastrzeżone, dlatego nie możemy udostępniać Ci ich.

Nie jestem do końca pewna, jak powiedzieć ci, abyś kontynuował, Wendy. Informacyjna wycieczka klasowa do lokalnego zakładu utylizacyjnego nie wchodzi w rachubę i nie usiadłbym Mari na pogawędce o problemach związanych z petrochemikaliami. Nie wyobrażam sobie też dzieciństwa bez dobrego, staromodnego Elmera.

Niestety na rynku nie ma mnóstwo niesyntetycznych, wegańskich klejów, przynajmniej takich, które są przyjazne dla klasy. Są nietoksyczne, wyprodukowane we Włoszech sztyfty klejowe Coccoina, ale mogą być drogie i trudne do zdobycia. Dodatkowo pachną marcepanem, więc wszyscy uczniowie, którzy już mają skłonność do wklejania jedzenia, mogą ulec pokusie zjedzenia zapasów.

Powiedziałbym, że spróbuj jeszcze raz. Dzieci są kapryśne i chyba, że ​​Mari naprawdę kocha konie, mogła już o tym całkowicie zapomnieć.

- Matt

Masz pytanie? Zadaj pytanie Matce Naturze, a jeden z naszych wielu ekspertów wyszuka odpowiedź. Plus: odwiedź nasze archiwa porad, aby sprawdzić, czy Twoje pytanie zostało już rozwiązane.

Zdjęcie: So-CoAddict / iStockphoto

Podobne Artykuły