Co to jest łata na śmieci na Oceanie Spokojnym?

Nie wszystkie śmieci trafiają na wysypisko. Rzeka, kanał ściekowy lub plaża nie są w stanie złapać wszystkiego, co zmywa deszcz. W rzeczywistości największe wysypisko na Ziemi w ogóle nie znajduje się na lądzie.

Wielka Pacyfikowa Łopata Śmieci rozciąga się w poprzek Oceanu Północnego Pacyfiku, tworząc mgliste, pływające złomowisko na pełnym morzu. To dziecko z plakatu dotyczące problemu na całym świecie: plastik, który zaczyna się w ludzkich rękach, ale kończy się w oceanie, często w żołądkach zwierząt lub wokół szyi. Te szczątki morskie trafiły do ​​publicznej wiadomości dzięki rosnącemu mediom, a także wyprawom naukowców i odkrywców, którzy mają nadzieję zobaczyć zanieczyszczenie tworzywem sztucznym w akcji.

Z czego to jest zrobione?

Na suchym lądzie gruz jest obfity i stosunkowo łatwo się go pozbyć. Na środku oceanu wiele cząstek jest tak małych, że nie można ich po prostu wyciągnąć. (Zdjęcie: Program ekosystemu raf koralowych NOAA PIFSC)

Wielka pacyficzna poprawka śmieci jest czasem opisywana jako „wyspa śmieci”, ale to błędne przekonanie, zdaniem Holly Bamford, byłego dyrektora amerykańskiego Narodowego Programu Oceanicznego i Atmosferycznego (NOAA) Marine Debris. Gdyby tylko rzeczy były takie proste.

„Moglibyśmy tam po prostu pójść i wybrać się na wyspę” - powiedział Bamford w witrynie Site w 2009 roku. „Gdyby była to jedna wielka masa, znacznie ułatwiłaby nam pracę”.

Zamiast tego przypomina galaktykę śmieci, zaludnioną przez miliony mniejszych wysp śmieci, które mogą być ukryte pod wodą lub rozprzestrzenione na wiele kilometrów, jak wyjaśnia to wideo NOAA:

Badanie opublikowane w Nature, wykorzystujące dane z badań statków i samolotów, wykazało, że 79 000 ton plastiku unosi się na obszarze o powierzchni 1, 6 miliona kilometrów kwadratowych (około 618, 000 mil kwadratowych). Wcześniej badacze uważali, że obszar ten jest cztery do 16 razy mniejszy.

Ostatnie rejsy oceaniczne potwierdziły, że łata śmieci obejmuje ogromny obszar i pomimo braku spójności jest miejscami dość gęsta. Na przykład naukowcy zebrali do 750 000 kawałków mikroplastiku z jednego kilometra kwadratowego, a po przeprowadzeniu pierwszej obszernej ankiety z lotu ptaka - serii lotów na niskich prędkościach i na małych wysokościach przy użyciu wielu technik obrazowania - fundacja Ocean Cleanup podała „więcej szczątki zostały zarejestrowane, niż można się spodziewać w sercu strefy akumulacji. ” (The Ocean Cleanup jest pomysłem Boyana Slata, holenderskiego wynalazcy, który wpadł na ten pomysł jako nastolatek. Po latach rozwoju i testów jego pierwszy system został uruchomiony w połowie 2018 roku.)

Najnowsze badanie w czasopiśmie Nature ujawnia, jak trudne będzie sprzątanie. Naukowcy korzystający z podwodnych dronów pobrali próbki wody u wybrzeży Kalifornii. Najwyższe stężenie mikroplastików wynosiło od 600 do 2000 stóp w dół, a nie na powierzchni. A to oznacza kłopoty dla łańcucha pokarmowego.

„Nawet jeśli nie dbasz o kraby i larwy, są one pokarmem rzeczy, na których Ci zależy - tuńczyka, ptaków morskich, wielorybów i żółwi, które się na nich żywią, lub żywią się nimi, ” Choy, profesor w Scripps Institution of Oceanography na University of California w San Diego i jeden z autorów artykułu, powiedział USA Today.

Chociaż wciąż nie rozumiemy wiele na temat śmieci, wiemy, że większość z nich jest wykonana z plastiku. I tu zaczynają się problemy.

W przeciwieństwie do większości innych śmieci, plastik zwykle nie ulega biodegradacji - to znaczy większość drobnoustrojów, które rozkładają inne substancje, nie rozpoznaje plastiku jako żywności, pozostawiając go tam na zawsze. Światło słoneczne ostatecznie „fotodegraduje” wiązania w polimerach z tworzyw sztucznych, redukując je do coraz mniejszych kawałków, ale to tylko pogarsza sytuację. Plastik wciąż nie znika; staje się po prostu mikroskopijny i może zostać zjedzony przez małe organizmy morskie, wchodzące do łańcucha pokarmowego.

Około 80 procent gruzu w Great Pacific Garbage Patch pochodzi z ziemi, z czego większość stanowią plastikowe torby, butelki i różne inne produkty konsumenckie. Według szacunków ONZ swobodnie pływające sieci rybackie stanowią kolejne 10 procent wszystkich odpadów morskich lub około 70 000 000 ton. Reszta pochodzi głównie od rekreacyjnych żeglarzy, morskich platform wiertniczych i dużych statków towarowych, które co roku zrzucają do morza około 10 000 stalowych kontenerów transportowych, pełne takich rzeczy jak rękawice hokejowe, monitory komputerowe, granulki żywicy i klocki LEGO. Ale pomimo takiej różnorodności - i dużej ilości metalu, szkła i gumy w śmietniku - większość materiału jest nadal z tworzywa sztucznego, ponieważ większość wszystkiego tonie lub ulega biodegradacji, zanim się tam dostanie.

Jak powstaje?

Prądy oceaniczne spiskują w celu zbierania szczątków w „strefie konwergencji” na północnym Pacyfiku. (Mapa: Program usuwania odpadów morskich NOAA)

Ziemia ma pięć lub sześć głównych żył oceanicznych - ogromne spirale wody morskiej utworzone przez zderzające się prądy - ale jedną z największych jest żyroskop subtropikalny Północnego Pacyfiku, wypełniający większość przestrzeni między Japonią a Kalifornią. W górnej części tego wiatraka, kilkaset mil na północ od Hawajów, ciepłe wody z południowego Pacyfiku rozbijają się w chłodniejsze wody z północy. Znana jako Subtropikalna Strefa Konwergencji Północnego Pacyfiku, także tam zbierane są śmieci.

Bamford określa strefę konwergencji mianem „superhighway śmieci”, ponieważ przewozi plastikowe śmieci wzdłuż korytarza wschód-zachód, który łączy dwa wirujące wiry zwane Wschodnią Łatą Śmieci i Zachodnią Łatą Śmieci.

Chociaż łata Pacyfiku była pierwszym znanym zjawiskiem tego rodzaju, od tego czasu odkryto więcej w innych oceanach, w tym w Atlantyku. I nie powinno to być zaskakujące: według badania z 2015 r. Około 8 milionów ton plastiku trafia obecnie do oceanu w typowym roku, głównie pochodzących od osób mieszkających w odległości 50 kilometrów od linii brzegowej, ale także z jeszcze dalej w głąb lądu.

„Osiem milionów ton metrycznych to odpowiednik znalezienia pięciu plastikowych toreb spożywczych na każdym brzegu wybrzeża w 192 krajach, które zbadaliśmy”, powiedziała wówczas autorka i badaczka z University of Georgia, Jenna Jambeck.

Dotarcie śmieci do plamy śmieci może potrwać kilka lat, w zależności od ich pochodzenia. Plastik może zmywać z wnętrza kontynentów do morza kanałami, strumieniami i rzekami, a może po prostu zmyć z wybrzeża. Tak czy inaczej, może minąć sześć lub siedem lat, zanim trafi do śmietnika. Z drugiej strony sieci rybackie i kontenery transportowe często wpadają razem z resztą śmieci. Jedno z najbardziej znanych takich wycieków gruzu miało miejsce w 1992 r., Kiedy 28 000 gumowych kaczek spadło za burtę na Pacyfik. Do dziś kaczki wciąż pojawiają się na plażach na całym świecie.

Jaki jest problem?

Trwałe zanieczyszczenia z tworzyw sztucznych zagrażają zdrowiu oceanu na kilka sposobów, w tym:

Pomoc otrzymuje żółw morski zaplątany w żyłkę. (Zdjęcie: Sea Turtle Inc. przez NOAA)

Uwikłanie: Rosnąca liczba porzuconych plastikowych sieci rybackich jest jednym z największych zagrożeń związanych z odpadami morskimi, mówi Bamford. Sieci są znane z wciągania delfinów, fok, żółwi morskich i innych zwierząt w zjawisko znane jako „łowienie duchów”, często je tonące. Ponieważ coraz więcej rybaków z krajów rozwijających się używa obecnie plastikowych siatek ze względu na ich niski koszt i wysoką trwałość, wiele zagubionych lub porzuconych sieci może kontynuować samodzielne połowy przez miesiące lub lata. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych rodzajów są denne sieci skrzelowe, które są podnoszone za pomocą pływaków i zakotwiczone do dna morskiego, czasami rozciągając się na tysiące stóp.

Praktycznie każde życie morskie może być zagrożone przez plastik, ale żółwie morskie wydają się szczególnie podatne. Oprócz zaplątania się w sieci rybackie często połykają plastikowe torby, myląc je z meduzą, główną ofiarą. Mogą również zostać pochwyceni przez wiele innych obiektów, takich jak żółw pstry, który wyrósł zwężony przez plastikowy pierścień wokół jego ciała.

Para albatrosów z Laysan ćwiczy taniec godowy. Usuwanie resztek morskich pomaga zapobiegać ich przyjmowaniu przez zwierzęta, które w końcu je zabiją. Plastik nie ma żadnej wartości odżywczej i wypełnia ich żołądki, dlatego umierają z głodu.

Małe zanieczyszczenia powierzchniowe: Granulki żywicy z tworzywa sztucznego są kolejnym powszechnym kawałkiem odpadów morskich; drobne granulki do zastosowań przemysłowych są wysyłane luzem na całym świecie, stapiane w zakładach produkcyjnych i przerabiane na komercyjne tworzywa sztuczne. Są tak małe i obfite, że mogą łatwo zgubić się po drodze, zmywając zlew z innymi plastikami do morza. Zwykle pływają tam i ostatecznie ulegają fotodegradacji, ale zajmuje to wiele lat. W międzyczasie sieją spustoszenie wśród ptaków morskich, takich jak albatros o krótkich ogonach.

Rodzice Albatrosów zostawiają pisklęta na lądzie na wyspach Pacyfiku, aby przeszukać powierzchnię oceanu w poszukiwaniu pożywienia, a mianowicie bogatych w białko jaj rybnych. Są to małe kropki kołyszące się tuż pod powierzchnią i wyglądają niestety podobnie jak granulki żywicy. Albowiem dobre albatrosy zbierają te granulki - wraz z innymi pływającymi śmieciami, takimi jak zapalniczki do papierosów - i wracają, aby nakarmić kurczęta niestrawnym plastikiem, który ostatecznie umiera z głodu lub pękniętych narządów. Rozkładające się pisklęta albatrosa często znajdują się w żołądkach pełnych plastikowych resztek - obraz, który jest trudny do obejrzenia, ale niemożliwy do zignorowania.

Światło słoneczne rozkłada tworzywa sztuczne, uwalniając toksyny do wody morskiej. (Zdjęcie: VICHAILAO / Shutterstock)

Fotodegradacja: Gdy światło słoneczne rozkłada unoszące się zanieczyszczenia, woda powierzchniowa gęstnieje podwieszonymi kawałkami plastiku. Jest to złe z kilku powodów. Po pierwsze, Bamford mówi, że „nieodłączna toksyczność” plastiku: Często zawiera barwniki i chemikalia, takie jak bisfenol-A, które badania powiązały z różnymi problemami środowiskowymi i zdrowotnymi, które mogą wypłynąć do wody morskiej. Wykazano również, że tworzywo sztuczne absorbuje istniejące wcześniej zanieczyszczenia organiczne, takie jak PCB z otaczającej wody morskiej, które mogą dostać się do łańcucha pokarmowego - wraz z BPA i innymi nieodłącznymi toksynami - jeśli kawałki plastiku zostaną przypadkowo połknięte przez życie morskie.

Co możemy zrobić?

Plastikowe śmieci mogą ostatecznie dotrzeć do oceanu z niemal dowolnego miejsca - nawet setek mil w głąb lądu - ale recykling jest szczególnie ważny bliżej wybrzeża. (Zdjęcie: Zrób zdjęcie / Shutterstock)

Odkrywca łaty śmieciowej na Pacyfiku, kapitan Charles Moore, powiedział kiedyś, że wysiłek związany z porządkiem „zbankrutuje każdy kraj i zabije dziką przyrodę w sieciach w miarę upływu czasu”.

„Naprawdę ma rację” - mówi Bamford. "To jest bardzo trudne."

Mimo to NOAA przeprowadza wiadukty, aby zbadać plamę śmieci, a zespoły badawcze popłynęły tam, aby zebrać zanieczyszczenia i próbki wody. Naukowcy z Scripps Institution of Oceanography zorganizowali konferencję prasową po powrocie z trzytygodniowej podróży w 2009 roku, opisując ilość śmieci jako „szokujące”. Znaleźli duże i małe przedmioty, a także ogromną podwodną mgłę fotodegradowalnych płatków plastikowych i kontynuują badania nad tym, jak mikroplastik oddziałuje ze środowiskiem morskim.

W innym badaniu opublikowanym w 2014 r. Oszacowano, że oceany Ziemi zawierają obecnie 5, 25 biliona kawałków plastiku, na podstawie danych z 24 podróży zbierania śmieci w ciągu sześciu lat. To dużo, ale wciąż nie zniechęciło wszystkich do prób oczyszczenia - w tym fundacji Ocean Cleanup, której badania są częścią długoterminowego planu naprawczego. (Pierwsza próba czyszczenia oceanów jest w toku - z pewnymi załamaniami - ale fundacja planuje wysłać więcej systemów z wdrożeniem na pełną skalę do 2020 r.)

Ostatecznie nawet zwolennicy ambitnych projektów oczyszczania przyznają, że większy recykling tworzyw sztucznych - i szersze wykorzystanie materiałów biodegradowalnych - to wciąż najlepsza nadzieja na kontrolę plastiku oceanicznego. Zapobieganie jest tańsze i łatwiejsze, ale jak zauważa Bamford, stare nawyki mogą być trudne do przełamania.

„Musimy zakręcić krany u źródła. Musimy edukować ludzi w zakresie właściwego usuwania rzeczy, które się nie rozpadają, takich jak tworzywa sztuczne” - mówi. „Możliwości recyklingu muszą wzrosnąć, ale wiesz, niektórzy ludzie kupują trzy butelki wody dziennie. Jako społeczeństwo musimy lepiej wykorzystywać to, co kupujemy”.

Uwaga edytora: ten artykuł został zaktualizowany od czasu pierwszej publikacji w czerwcu 2009 roku.

Podobne Artykuły